Liverpool pokonał West Ham 5:2 na Anfield, odnosząc drugie z rzędu zwycięstwo różnicą trzech goli. Po tym triumfie zespół Arne Slota wyprzedził Chelsea i wyrównał dorobek punktowy z czwartym w tabeli Manchesterem United, który zagra jutro.
Szybkie otwarcie meczu i przewaga do przerwy
Spotkanie otworzył Hugo Ekitike, który w 5. minucie wykorzystał podanie Gravenbercha po dośrodkowaniu Dominika Szoboszlaia. W 24. minucie Virgil van Dijk podwyższył na 2:0 po rzucie rożnym, a niewiele przed przerwą Alexis Mac Allister efektownym strzałem ustalił wynik pierwszej połowy. Liverpool prowadził 3:0 do przerwy, co dało mu komfort kontroli nad spotkaniem.
West Ham odpowiadał okazjami i miał swoje momenty, m.in. strzały Mavropanosa i inne próby, które jednak nie przyniosły bramki przed przerwą. Bramkarz gości wykonał kilka interwencji, a gospodarze kilkukrotnie groźnie atakowali, tworząc liczne sytuacje w polu karnym.
Druga połowa, odpowiedź West Hamu i zakończenie spotkania
W drugiej połowie Tomas Souček szybko zmniejszył straty po dośrodkowaniu Malika Dioufa, lecz Liverpool szybko odzyskał kontrolę — w 70. minucie Cody Gakpo trafił na 4:1 po rykoszecie od Wan-Bissaki. Pięć minut później Valentín Casteyanos ponownie dał nadzieję gościom, a chwilę później Axel Disasi zaliczył samobójcze trafienie. Cody Gakpo ustalił wynik na 4:1, a późniejszy samobójczy gol Disasiego przypieczętował rezultatu.
W końcówce rezerwowi mieli swoje szanse na zmniejszenie różnicy, a bramkarz Liverpoolu dokonał kilku udanych interwencji. W doliczonym czasie gospodarze zatrzymali ostatnie próby West Hamu.
Konsekwencje i najważniejsze wydarzenia indywidualne
W drużynie Liverpoolu kluczowe były trafienia Hugo Ekitike, Virgila van Dijka, Alexisa Mac Allistera oraz Cody'ego Gakpo, a także pechowy samobój Axela Disasiego. Ekitike strzelił pierwszą bramkę w lidze od około miesiąca, a Mac Allister dołożył ważne trafienie tuż przed przerwą.
Po meczu Liverpool awansował przed Chelsea i zrównał się punktami z Manchesterem United. Zespół West Hamu, prowadzony przez Nuno Espírito Santo, mimo kilku udanych akcji nie zdołał powstrzymać ofensywy gospodarzy, a spotkanie zakończyło się widowiskowym wynikiem 5:2.









-
Kenia
-
-
Izrael
-
-
Data publikacji: 01.03.2026 0:54